23 czerwca 2024
Luana Marino – niezwykła trenerka badmintona

Luana Marino – niezwykła trenerka badmintona

Kobieta z sercem na dłoni. Trenerka badmintona dostrzegająca potrzeby drugiego człowieka. Inspiruje ludzi dookoła.
Poznaj Luanę Marino!

Miałam przyjemność pracować z Luaną Marino przez jakiś czas. Pracowałyśmy dla BVRP i miałyśmy kilka wspólnych projektów. Spędziliśmy niezliczone godziny rozmawiając, wymieniając się doświadczeniami, pomysłami, aby znaleźć najlepsze rozwiązania i w jak najlepszy sposób wprowadzić je w życie. Zorganizowałyśmy wiele warsztatów i zgrupowań, pomagałyśmy przy organizacji turniejów. Nic dziwnego, że była pierwszą trenerką badmintona, którą zaprosiłam do projektu Go Girl!. Jej pozytywna energia jest zaraźliwa!

W tym wpisie chciałam Wam przedstawić Luanę. Poniżej znajdziecie odpowiedzi na kilka standardowych pytań. Miłego czytania!

Jak to się stało, że trafiłaś do badmintona?

W dzieciństwie uprawiałam dużo sportu. Pewnego razu postanowiłam odprowadzić moją przyjaciółkę na trening badmintona. Miałam na treningu tyle zabawy, że postanowiłam zostać. I tak już zostało.

Co najbardziej lubisz w badmintonie?

Wszystko czego potrzebujesz do gry to rakietka, lotka i kort, na którym możesz grać. Badminton jest najszybszym sportem rakietowym na świecie, ale dla mnie jest czymś więcej niż tylko sportem. Badminton zbliża ludzi, ze względu na wysoką interaktywność. A co za tym idzie, badminton to społeczność ludzi przepełnionych pasją do sportu. Treningi badmintona stają się częścią tygodniowego harmonogramu i istnieje wyskokie prawdopodobieństwo, że dzięki badmintonowi poznasz wielu dobrych przyjaciół. Tak jak teraz myślę, to właściwie większość moich najlepszych przyjaciół poznałam właśnie dzięki badmintonowi.

Powiedz proszę, jak wyglądało twoje życie jako zawodniczki.

Zaczęłam od jednego treningu tygodniowo. Z upływem czasu, zaczęłam spędzać coraz to więcej czasu na hali, ale także w siłowni. Mój tydzień składał się z treningów, dojazdów na halę, nauki, trenowania młodszych zawodników oraz wyjazdów na zawody. Turnieje były dla mnie jak rodzinne wycieczki, które zawsze miały taki sam schemat. Trzeba było się spakować, dojechać na miejsce, gdzie spędzaliśmy 2-3 dni. Towarzyszyły temu wspólne posiłki i dopingowanie się podczas meczy. Mimo takiego schematu, każde zawody były dla mnie nowym doświadczeniem.

Jakie jest twoje doświadczenie jako zawodniczki? W wielu klubach dziewczęta stanowią znaczną mniejszość i czasem jest im trudno.

Miałam to szczęście, że moja grupa treningowa składała się mniej więcej równo z dziewcząt i chłopaków. Kiedy miałam problem z treningiem, ze szkołą lub z jakąś prywatną sprawą, zawsze mogłam zwrócić się do kogoś z mojej grupy treningowej. Oni byli dla mnie jak druga rodzina.

Co sprawiło, że postanowiłaś pozostać w sporcie?

Po ukończeniu szkoły średniej w 2017 roku, zdecydowałam się na FSJ (Freiwilliges Soziales Jahr) w Badmintonverband Rheinhessen Pfalz. Była to zdecydowanie najlepsza decyzja w moim życiu. Nigdy nie sądziłam, że mogę nauczyć się tak wiele w ciągu jednego roku. W ciągu tygodnia byłam na sali od 6 rano do 10 wieczorem. Prowadziłam treningi z różnymi grupami wiekowymi, a w weekend jeździłam z zawodnikami na turnieje. Organizowałam warsztaty dla zawodników jak również akcje promocyjne badmintona w szkołach podstawowych. To był rok pełen wrażeń!

W ciągu tego roku zdobyłam duże doświadczenie jako trenerka badmintona. Pracowałam z różnymi grupami wiekowymi i z różnymi klubami. Wiele rzeczy wyniosłam i nauczyłam się od innych trenerów: Christiana Sterna, który towarzyszył mi podczas mojego roku wolontariatu oraz Oliwii Zimniewskiej, której głowa była zawsze pełna pomysłów. Mógłabym wymieniać niezliczoną ilość trenerek, trenerów, zawodniczek i zawodników, którzy pomogli mi się rozwinąć, ponieważ każdy, kogo spotkałam na swojej drodze, w jakiś sposób na mnie wpłynął.

Ostatnie pytanie, jakie są twoje plany na przyszłość?

Obecnie moim najważniejszym celem jest obronienie pracy licencjackiej. Po niej zrobię magisterkę i mam nadzieję, że rozpocznę staż w szkole. Poza tym nadal będę pracować jako trenerka badmintona oraz przede wszystkim nadal będę grać! Bo bez badmintona nie mogę się obejść – ten sport po prostu zbyt wiele dla mnie znaczy, by móc z niego zrezygnować!

Sukces każdej kobiety powinien być inspiracją dla następnej. Kibicując sobie wzajemnie, stajemy się silniejsze.

Serena Williams

Praca trenerki badmintona, czasami może być dość trudna. Wymaga wielu różnych umiejętności i szerokiej wiedzy na temat sportu. Cały czas trzeba się doskonalić, aby móc lepiej wykonywać swoją pracę. Praca z dziećmi przynosi wiele radości, ale jednocześnie może być naprawdę frustrująca. W takiej sytuacji potrzebujesz pomocy współpracowników, którzy pomogą Ci znaleźć dobre rozwiązanie. Którzy wesprą Cię, gdy zmagasz się z problemami i czujesz się bezradna. Potrzebujesz ich także wtedy, gdy Twoja głowa prawie eksploduje od ilości świetnych pomysłów i musisz się nimi z kimś podzielić.

Mam nadzieję, że masz takich ludzi w swoim zespole. A jeśli nie? Stwórz sobie taki zespół!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *